Jak Parys musiał mieć Helenę

By 4/23/2018



Historia stara jak świat, tylko może trochę przeinaczona. Grecja, 1200 rok p.n.e, syna pewnego pasterza, Parysa odwiedzają trzy greckie boginie - Hera, Afrodyta i Atena. Parys ma wybrać, której z nich podaruje złote jabłko w zamian za dar. On wybiera Afrodytę, która sprawi, że pozna najpiękniejszą kobietę na świecie. To dopiero początek historii, która zakończy się końcem żywota tysięcy ludzi w starożytnej Troi. A chodziło tylko o kobietę.

Wszyscy znają tę historię. Koleś przypadkowo spotyka książąt trojańskich, a potem okazuje się, że sam takim księciem jest. Podobno porwały go wilki, a tak naprawdę chcieli go zabić, bo ciąży na nim poważna klątwa. Ma doprowadzić do końca chwały Troi. Parys - czy tam Aleksander - po powrocie na królewski dwór rusza ze swoją pierwszą misją dyplomatyczną, do Sparty. Tam poznaje jej króla - Menelaosa i jego żonę - najpiękniejszą z najpiękniejszych - Helenę. Zauroczony urodą młodej królowej, traci rozum. Gdy król wyjeżdża na parę dni, ten pakuje kobietę w skrzynie i wywozi do Troi. Po powrocie Menelaos zamiast siedzieć bezczynnie, ściąga wszystkich swoich sojuszników i braci by odzyskać żonę i zabić zuchwałego Aleksandra. Podczas gdy oni się zbierają, Aleksander zawiera związek małżeński z Heleną i planuje z nią przyszłość. Jednak wojna już się zaczęła i szybko się nie skończy. A oni nie będą żyli długo i szczęśliwie.

Greckie mity mają to do siebie, że trudno jest je odtworzyć na ekranie. Ta trudność polega na tym, że bardzo łatwo się potknąć na szczegółach. Czy to są szybkie walki, za duża ilość efektów specjalnych, nieścisłości w historii, źle ukazani bogowie, złe kostiumy czy za dużo kolorów. Twórcy serialu "Troja: Upadłe miasto" na początku postanowili trzymać się faktów, które przedstawiał Homer. Bardzo ładnie ukazali greckich Bogów - Zeusa jako Afroamerykanina (nie wiadomo dlaczego) i jego córki-żony jako zarozumiałe boginie. W serialu wyszło na to, że Ci Bogowie mają niesamowitą moc. Odpowiadają na prośby swoich poddanych za każdym razem oraz ich chronią. Było to całkiem dobre posunięcie scenarzystów, by wykorzystać obecność Bogów greckich jako tego "nadprzyrodzonego" faktora. Na pewno urozmaiciło to walki, gwałty i krzyki głównych bohaterów. Natomiast na początku nie rozumiałam dlaczego sceny walk są tak powolne. Jeden ruch mieczem zajmował im pół sceny, a ja już zdążyłam ziewnąć i zasnąć. Potem uświadomiłam sobie, że zbroja i miecz to nie były lekkie narzędzia, a niekiedy ważyły dziesiątki kilogramów. Więc jeśli aktorzy dostali prawdziwe artefakty, podniesienie ich mogło być problematyczne. Twórcy serialu wyszli w ten sposób faktom na przeciw, chociaż nie do końca.

Ta cała historia jest przesiąknięta brakiem honoru, rozumu i jakiegokolwiek pomyślunku. Czytałam w trakcie oglądania parę interpretacji historii, że to wszystko było ukartowane przez Bogów Greckich, bo Trojanie za bardzo się rozmnażali. I pewnie dlatego serial był też równie denerwujący. Miałam parę razy ochotę zadusić bohaterów, chociaż scenarzyści zrobili to później za mnie. Nie zmienia to faktu, że serial nie należy do najwybitniejszych. Widać w nim ogromny wkład finansowy jeśli chodzi o charakteryzacje, natomiast jest on kręcony w dwóch miejscach - w zamku Trojańskim oraz lasach w okół Troi. Akcja nie przenosi się zbytnio w jakieś odległe krainy i nawet nie powinna. Wszyscy są non stop brudni, pewnie śmierdzą i wydarzają się tam wszystkie akty okrucieństwa jakie mogą być.

Serial (i ta historia) ukazuje wszystkie złe oblicza miłości - jej zachłanność, zuchwałość, zarozumiałość i upór. Nawet jeśli była wielka, to żadne z nas nie chce jej doświadczyć w takiej formie. W takiej miłości nie ma miejsca na ustępstwa, chociaż wypadałoby poświęcić ją by uratować tysiące istnień. A przynajmniej tak zrobili by prawdziwi bohaterowie. Film był dużo lepszy, bo nie jest tak strasznie rozciągnięty, a sceny walki (mimo, że mało realistyczne) to tak nie męczą oka. Jeśli macie coś innego do roboty w te ostatnie kwietniowe dni, to obejrzyjcie sobie Kubusia Puchatka, zamiast kolejnej adaptacji wojny trojańskiej.

Ocena: nie warto
Źródło zdjęcia: digitalspy.com

Mogą Ci się spodobać

0 komentarze