Seria Niefortunnie wspaniałych odcinków Zdarzeń

By 4/05/2018
















Traktuje ten tekst bardzo osobiście. Bo to moja ulubiona książka z dzieciństwa i wszystkie jej części przeczytałam przynajmniej dwa razy, a dedykację na początku każdej z nich znam na pamięć. Na dobrą ekranizację czekałam prawie 10 lat, a film, który wszedł do kin X lat temu był strasznie słaby. Pierwszy sezon wchłonęłam na jednym wdechu, praktycznie ze łzami w oczach. I już wiedziałam, że w końcu nadszedł ten moment, gdy ktoś zrobił coś dobrze, postarał się i trzyma się to kupy.

Pamiętam jak książkę zdarzało mi się czytać pod kołdrą z latarką do późnych godzin nocnych. To są te momenty, gdy żałujecie, że w ogóle musicie iść spać. Historia sierot Baudelaire jest na tyle wciągająca, że spanie to ostatnie rzecz, jaką chcecie robić. Chcecie przeczytać to wszystko by dotrzeć do szczęśliwego zakończenia, dowiedzieć się więcej o sekretnej organizacji albo w końcu doczekać śmierci Hrabiego Olafa. I właśnie dlatego, gdyby ktoś się pytał, słabo mi poszły testy gimnazjalne.  Zamiast uczyć się biologii czy matematyki, bardzo dokładnie studiowałam historie sierot.

I prawie udało mi się zapomnieć o całej sprawie oblanego (prawie) testu, wszystkich moich nieudanych szkolnych sprawdzianów jak i o serii niefortunnych zdarzeń, w której uczestniczyły sieroty, aż tu nagle Netflix ogłosił w 2016 roku, że wydaje serial. Moje serce praktycznie wyskoczyło z klatki piersiowej, a oczy się zeszkliły. I do tego skład: Neil Patrick Harris w roli Hrabiego Olafa. Myślę: coś niesamowitego! Gość ma niesamowitą aparycję, sporą zdolność do transformacji, a w wykrzywianiu twarzy jest najlepszy na rynku. Do tego nowi, dziecięcy aktorzy, którzy nie będą burzyć żadnej konwencji swoim wizerunkiem lub poprzednimi rolami. Dopełnieniem ma być mroczna scenografia. Zapowiadało się wyśmienicie.

Ale zanim w ogóle zaczniecie oglądać, bez czytania książki, powinniście wiedzieć by nie traktować niczego w tym serialu zbyt poważnie. Seria tych zdarzeń jest kompletnie przypadkowa, a wszystkie występujące w niej postacie są do szpiku kości... głupie. Może dlatego, że dzieci nie są przez dorosłych traktowane serio, więc ukazane jest to ich oczami. Dlatego też, jeśli nie rozumiesz czarnego humoru, lepiej, żebyś nie zaczynał w ogóle oglądania. Wszystko jest na tyle przesiąknięte durnymi, sytuacyjnymi żarcikami, że czasami aż boli mnie serce z irytacji, więc podejrzewam, że człowieka bez poczucia humoru zaboli podwójnie. Nic w tym serialu nie kończy się dobrze, a zdaje się, że jest co raz gorzej i nie ma zamiaru się wcale poprawić.

Pierwszy sezon jest niesamowity. Przepiękna scenografia każdego miejsca, post apokaliptyczna i punkowa rzeczywistość lat 50-60 XX w. (tak naprawdę to nie wiadomo jaki jest rok) plus świetni kostiumy, które odgrywają w tym serialu główną, kluczową rolę. Nadaje to cały bieg i klimat historii, dzięki czemu wszystko jest takie, jakie sobie wyobrażałam. Działo się dokładnie to samo, co w książce, dlatego prawdziwi fani są zachwyceni. Natomiast drugi sezon jest znacznie przyśpieszony. Wynika to prawdopodobnie z tego, że reszta książek jest już o wiele bardziej szczegółowa i tragiczna. Sieroty były już ścigane przez policję i Olafa, a żywot uciekinierów nie jest łatwy. Akcja serialu została na maksa skrócona i zbita do paru połączonych ze sobą scen. Widz ma wrażenie, że w życiu sierot Baudelaire mijają 3 dni, a z tego co pamiętam, to w ciągu całej serii mija parę lat. Kostiumy i scenografia są jeszcze lepsze i mroczniejsze. Rzeczywistość jest tragiczna, a historia dosyć niefortunna.

Ja się mogę denerwować, że historia skończyła się źle. W końcu jestem uzależniona od szczęśliwych zakończeń, prawie tak samo jak od czekolady i nic niestety z tym nie zrobię. Może też dlatego ta książka zapadła mi tak w pamięć. Nie mogłam nic zrobić, żeby pomóc jej bohaterom. A z serialem jest to samo - nic nie zrobię ze skracającą się fabułą i scenariuszem. Nie zmienia to faktu, że uwielbiam te dwa dzieła i nie oddałabym ich w żadne inne ręce niż Netflixa.

Trzeci i ostatni sezon za rok.

Ocena: WARTO, jeśli liczysz się z okropnym zbiegiem wydarzeń

Źródło zdjęcia: gamingshogun.com


Mogą Ci się spodobać

0 komentarze