Jak wygląda film doskonały?

By 6/11/2018



Dzisiaj porozmawiamy o ideałach. Ale nie o idealnych chłopakach i dziewczynach czy pizzy i stekach, ale o filmach. O tym w jaki sposób to się dzieje, że nagle ktoś robi coś, nad czym zachwycają się wszyscy ludzie i podludzie. Wszyscy, którzy go obejrzą. Ci, którzy się znają i Ci, którzy się nie znają w ogóle. Sprawa dotyczy takich produkcji jak: Śniadanie u Tiffaniego czy niedawno powstała Zimna Wojna, Pawła Pawlikowskiego. Jak to się stało, że w oczach świata są takie idealne? 

Kiedyś mówili mi, że ideały nie istnieją. I nie wątpię, jest w tym szczypta prawdy - bo nie ma idealnych ludzi, ale są idealne rzeczy. Piękna torebka, świetnie leżące spodnie, cudne mieszkanie i przepyszne jedzenie. Ludzie nie są sami w sobie idealni, ale tworzą ideały. Trzymając się tego stwierdzenia, jesteśmy w stanie wyróżnić również perfekcyjne w każdym calu filmy. Co w sobie zawierają? Dla każdego taki ranking będzie wyglądał inaczej, także możecie się już przestać bulwersować.

Moim zdaniem pierwsze skrzypce gra zawsze wytworzony klimat. Musi być on niepowtarzalny, powodujący wiele emocje. Może także przywoływać wiele wspomnień, dotykać nas osobiście i docierać do nas poprzez serce, a nie umysł. Czarno biały obraz, nawiązujący do filmów z poprzedniej epoki czy może wypełniona symbolami scenografia i fabuła. Klimat musi sprawiać, że chcemy tam być razem z bohaterami. Że chce stać na wprost nich przyglądając się i przysłuchując, śledząc ich losy. To jest ten moment, kiedy dosłownie i w przenośni chcemy wejść komuś do łóżka. A klimat nie tworzy się sam, tylko jest tworzony przez wiele elementów.

Tempa nadaje mu odpowiednia muzyka. Idealnie dopasowana do sytuacji. Lekko przygrywa przy spokojnych scenach, głośna i toporna przy momentach grozy. Romantyczna wtedy, gdy romans jest w kulminującym momencie. Oczywiście dobór muzyki musi być bardzo ostrożny. Nigdy nie wiadomo, komu zajdziemy za skórę, kto się zakocha w jakiejś piosence lub ją znienawidzi. Niekiedy bywa tak, że ta dana melodia pasuje do tego danego momentu, nigdzie więcej. Pasować musi też do przedstawianych czasów. Ostatnio ludzie bardzo cenią sobie prawidłowy i adekwatny dobór muzyki nawet do konkretnego roku. Podejrzewam, że jedną z kluczowych ról w ocenie serialu Stranger Things nie miała tylko wciągająca fabuła, ale też towarzysząca całemu przedstawieniu odpowiedni dobór soundtracków. I bez nich nie moglibyśmy mówić o tym serialu, w taki sposób jak mówiliśmy dotychczas.

Cała produkcja skupia się w szczególności na obrazie. Bo film oglądamy, a nie tylko słuchamy. Idealny kadr, który nie tylko obejmuje aktora, ale także to, co jest za nim. Kadr, w którym nie tylko bohater jest ważny. Zbliżony lub oddalony. Format, długość sceny, szybkość przechodzenia z jednego miejsca do drugiego. W większości filmów w idealnym obrazie znajduje się wszystko, na co widz musi zwrócić uwagę. Każdy szczególik odgrywa tam główną rolę. W Śniadaniu u Tiffaniego każda poduszka i każdy śmietnik był tak samo ważny jak spalony papieros Holly Golightly. Nic nie liczyło się też bardziej niż sposób, w jaki został rzucony.

Gra aktorska tworzy obraz, nadaje tempo muzyce - co łączy się w klimat. Sposób pokazywania uczuć przez aktorów jest najważniejszy. Czy błyszczą im się odpowiednio oczy, drżą usta, opadają ręce. Czy głos jest niski czy wysoki. Każdy element zaczyna mieć inne znaczenie. W romansach największy nacisk kładzie się na chemie pomiędzy aktorami. I film może mieć niesamowity scenariusz, wypełniony symboliką po brzegi, poruszający i tak dalej, ale gdy nie ma chemii między główną para, cała produkcja leży. Widzowie nie uwierzą już w żadną wielką miłość, w żaden romans i porzucenie. W żadną rozpacz. To co w Zimnej Wojnie niesamowite, to jest właśnie ukazana miłość. Taka absolutna. Taka, która rzucona w przestrzeń, wraca jak bumerang. Namiętna, rozpaczliwa, bezwzględna, złośliwa i cudowna. Taka miłość już się nie zdarza, ale Paweł Pawlikowski chce byśmy w nią uwierzyli. I nie ma że symbole, nie ma że Polska Ludowa. Ważna jest miłość, która została wytworzona przez niesamowitą chemię pomiędzy aktorami. 

Definicją idealnego filmu jest zakończenie. Nie ważne jak zaczynasz, najważniejsze jak kończysz. I może to być pełne szczęścia zakończenie rodem z bajek Disneya, a może to być śmierć niczym w Romeo i Julii. Zakończenie musi zawierać puentę - coś, co w głowie widza zamknie historie raz na zawsze lub pozostawi ją otwartą na wieki. Wszystko zależy od zamysłu reżysera i scenarzysty. Teraz jest też moda na nieszczęśliwe zakończenia. Bardziej doceniamy film, który źle się skończył, niż ten, który ukazał nam bohaterów w sytuacji "żyli długo i szczęśliwie". A może to tylko przejaw tego, że nasze społeczeństwo uwielbia tragedie. Ja ich fanką nie jestem. 

Jednak filmy idealne to to, na co czekamy latami. Czy Zimna Wojna jest perfekcyjna we wszystkich tych aspektach? Tutaj musicie odpowiedzieć sobie sami. Bo według mnie na pewno w jednym jest i to aż do bólu.

Źródło zdjęcia: nczas.com

Mogą Ci się spodobać

0 komentarze