Pierwsze wrażenia: Zakochany głupiec

By 9/24/2018



Bardzo dużo programów telewizyjnych przestrzega nas przed takimi ludźmi. Mówią, że to zaburzenia psychiczne, choroba, którą trzeba leczyć. Takich ludzi się podobno zamyka. Jednak główny bohater nowego serialu "Ty" wcale tak nie uważa. On się po prostu głupio, szaleńczo zakochał w osobie, której nawet jeszcze dobrze nie poznał. Da się?

Wiecie, ile możliwości dał nam Internet? Wiecie. Mówi się o tym na okrągło, tak dużo, że szczerze powiedziawszy tym rzygam. Możemy się komunikować przez Atlantyk, pisać do siebie krótkie wiadomości bez wychodzenia z domu, poznawać się, zakładać konta bankowe, sprzedawać i.. śledzić każdego. Otóż każdy z nas zostawia po sobie ślad. O każdym możemy coś powiedzieć na bazie jego mediów społecznościowych. Bardzo mocno mówiło się o tym na początku wakacji, kiedy Marc Zuckerberg przyznał się, że gromadzi dane o wszystkich użytkownikach Facebooka i jest w stanie je udostępnić. Dzięki temu firmy, agencje i przede wszystkim rząd moją wiedzieć o nas wszystko. Gdzie mieszkamy, co lubimy, co oglądamy i z kim obecnie się spotykamy. Prawda jest taka, że sami sobie to robimy. Sami te dane dajemy wielkiej sieci łączy, która jeden taki megabajt w ciągu kilkunastu sekund przenosi na drugi koniec świata. Te wszystkie gromadzone dane mogą wykorzystać też normalni, lub nie, ludzie. Wiedział o tym Joe, główny bohater nowego serialu "Ty".

A przed nami prosta sytuacja, jesteśmy w księgarni. Prosimy o pomoc pierwszego lepszego pracownika, bo nie możemy znaleźć książki. Prawie w ogóle nie zwracamy na niego uwagi. Może i jest przystojny, ale wyróżnia się tylko tym, że czyta książki. A to w tym świecie jest dosyć wyjątkowym zainteresowaniem. Czytanie dłuższych form niż memy i tweety jest ostatnio bardzo passe, a jednocześnie hot. Potem wychodzimy z książką i wracamy do swojego życia. Po 15 minutach zapominamy o danym kolesiu, przecież w mieście wypełnionym kolesiami po brzegi o to nie trudno. 
Natomiast dany Pan z księgarni, w momencie kiedy nas zobaczył ma już plan. On po 15 sekundach wyszedł za nas za mąż, zrobił nam dziecko i się zestarzał. Tylko w zupełnie inny, bardziej pokręcony sposób niż robią to zwykli kolesie z księgarni. On wpadł w ciągu 15 sekund w obsesje. I to na pewno nie było zakochanie od pierwszego wejrzenia.

Serialowy Joe (Penn Badgley) jest psychicznie chorym gościem, który wykorzystał wielkie możliwości Internetu. Typowo, obsesyjnie zakochał się w Beck (Elizabeth Lail) i w ciągu jednego dnia dowiedział się o jej życiu wszystkiego co trzeba, dzięki mediom społecznościowym... i swoim super mocom. Podczas pilotażowego odcinka dowiadujemy się wszystkiego o głównej bohaterce i o tym, jak dużego miała pecha w tym momencie swojego życia. Jak strasznego, gdy podawała temu gościowi rękę. I co najlepsze Badgley jest w tej roli świetny. Człowiek jednej miny, a przede wszystkim jednej roli - Dana z Plotkary - wychodzi z cienia i pokazuje kurwiki w oczach. Ukazuje totalny szał, gdy na początku wydaje nam się typowym Danem. Miłym, wrażliwym, troskliwym. Tak samo całuje, tak samo się rozbiera. Po czym wychodzi z niego prawdziwy Hannibal Leckter. Zawadiacki uśmieszek, czerwone, gałki oczne od obsesji, ruchy i tok myślenia, który sprawia, że wiemy na pewno, że coś jest nie tak. Ale gdy Beck go pozna bliżej, będzie przekonana, że jest najmilszym człowiekiem na świecie. Ale on ma już klatkę, w której bardzo chce ją zamknąć.

Pierwsze wrażenia? Jestem urzeczona sposobem ukazania postaci przez Penna. Nie podejrzewałam go o posiadanie jakiegokolwiek talentu, poza tym do odgrywania "dobrych chłopców" w serialach / filmach o miłości. A tutaj on nie jest ofiarą, tylko oprawcą. Fabuła też całkiem przyciąga. Widzimy tok wydarzeń z jego perspektywy, co pokazuje nam zupełnie inne spektrum wydarzeń. Chce zobaczyć co będzie dalej, Wy też powinniście.

Źródło zdjęcia: tvline.com

Mogą Ci się spodobać

0 komentarze